gryffindor hufflepuff ravenclaw slytherin glowna
5240
14612
16481
9854

Wyczarował/a Rozrywka w dniu 2017-04-02
W świecie baśni Barda Beedle'a


[ Jak co tydzień Alojzy wraz z Nikodemem zawitali do Dziurawego Kotła na małe co nieco, co w ich wydaniu było porcją kremowego piwa. Oni oczywiście najbardziej przepadali za klasyczną wersją na ciepło, jednakże i w świecie czarodziejów próbowano dogodzić wybrednej klienteli, wprowadzając nowe smaki tego znanego i lubianego wszystkim trunku. Tak więc było piwo kremowe z cynamonem, z liofilizowanymi owocami, a nawet z solą morską!

Dwaj mężczyźni z kuflami w ręku skierowali się w stronę stolika, przy którym siedzieli ostatnio. Dzisiaj obaj wydawali się być w wybornych nastrojach i nawet się z tym nie kryli, mówiąc głośniej niż zazwyczaj i tym samym ściągając na siebie złowrogi wzrok pozostałych gości w lokalu, którzy jakby chcieli skwitować to jednym zdaniem: starzy a głupi. Nasi czarodzieje zupełnie się tym nie przejmowali, ba, nawet nie byli świadomi krytycznych spojrzeń wysyłanych w ich kierunku, tylko bez skrępowania kontynuowali swoją pogawędkę: ]

    – I co tam z tym Twoim wnukiem Maurycym? Dowiedziałeś się czegoś? – spytał Alojzy i dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że koniec jego długiej brody znalazł się w kuflu piwa.

    – Kontaktowałem się z jego rodzicami, a moimi dziećmi, rzecz jasna, przez kominek, no bo już tak sobie myślę, może nie ta szkoła czy co, ale jeszcze raz mnie upewnili, że Maurycy chodzi do HP School – odpowiedział Nikodem, spiesząc koledze z pomocą i oferując paczkę chusteczek.

    – Hmm... To dziwne. – zasępił się czarodziej, jednocześnie wycierając sobie brodę. – Dlaczego go ostatnim razem nie widzieliśmy?

    – Nie mam pojęcia. Może na wagary poszedł! – wykrzyknął i bynajmniej nie wyglądał na zmartwionego. - Jak ja dorwę tego urwipołcia! Na wagary to może sobie chodzić na innych lekcjach, ale nie jak dziadek przyjeżdża.

    – Dobrze, że Cię nie słyszy, bo jeszcze serio potraktowałby to, co powiedziałeś. – zaśmiał się czarodziej z brodą.

    – No co? – spytał przewrotnie Nikodem, poprawiając sobie spadające mu z nosa okulary. - Nie pamiętasz naszych wyskoków, jak chodziliśmy do szkoły. Nie byliśmy takimi znów aniołkami.

    – No, prawda to – Alojzy się zaczerwienił i od razu zmienił temat. – A jak Ci się podobała nasza wizyta w szkole? Fajowo było, nie? – rozochocił się mężczyzna. – I oni naprawdę te baśnie znają!

    – No, ich wiedza przeszła moje najśmielsze oczekiwania. – powiedział Nikodem, jednakże zwrócił uwagę na coś innego. – Alojzy, a skąd ty takie słowa znasz? „Fajowo”?

    – Eee, no wiesz, trzeba iść z tym… no… jak to się mówi… no, z duchem czasu! Wspólny język złapać z dzieciakami.

    – Z dzieciakami? – spojrzał znad okularów na kolegę. - No, ładnie Ty byś ten wspólny język złapał, jakbyś tak do nich powiedział „dzieciaki”. Oj, ładnie.

    – To jak mam do nich mówić? – obruszył się mężczyzna.

    – Młodzież, Alojzy! Młooodzież! – Nikodem ostatnie słowo wręcz wyśpiewał, tak się starał je zaakcentować.

    – No dobrze, już dobrze – miał dość, jak jego kolega pouczał innych, więc zaproponował tylko. – To może ja tym razem wyślę sowę do profesora Dayne i zapowiem, że stawimy się w niedzielę?

    – Napisz koniecznie. Już nie mogę się doczekać! ]



Droga młodzieży Szkoły Magii i Czarodziejstwa HP School!

Jest nam niezmiernie miło zaprosić Was na kolejny już wieczór poświęcony jakże pięknym baśniom Barda Beedle’a. Przybędziemy do Was już dziś (02.04) o godzinie 20:30. Czekajcie na nas tam, gdzie ostatnio, czyli w Wielkiej Sali Waszej szkoły (/join hpschool). Mamy dla Was znowu mnóstwo atrakcji, co oznacza ni mniej, ni więcej, że możecie zdobyć dużo punktów, galeonów i fasolek. Liczymy na Waszą obecność oraz wspólną dobrą zabawę.

Czekamy z niecierpliwością,
Alojzy Bagshot
Nikodem Peverell