|
0
0
0
0
Wyczarował/a Prof.StampBloodmore w dniu 2006-06-19
Quidditch :)
.:Witam serdecznie wszystkich uczniów:. ;)
Ps. Musz? pochwali? Slytherin za sumienno?? i oddanie
mojemu przedmiotowi ;D Prac? wykona?a Aimil ze Slytherinu, która tym samym
otrzymuje 15 punktów :) -Profil Gertie Keddle - Czyli ogólne informacje o niej
(prosz? szczegó?owo si? nauczy? o niej) 2.2) Zmiany z budowie: -Budow ?redniowiecznej miot?y, jej w?a?ciwo?ci - -Zakl?cie poduszkuj?ce - wynalazca, rok wynalezienia - -Krótko opisa? - 7.Mi?a lektura... Jak wszystkim powa?nym entuzjastom Quidditcha wiadomo to
Gertie Keddle zawdzi?czamy pierwsze potwierdzone wzmianki o trudnych pocz?tkach
tej gry. Prowadzi?a ona interesuj?cy pami?tnik. Przetrwa? on prób? czasu i do
dzi? mo?emy go podziwia? w muzeum quidditcha w Londynie. Przet?umaczone zosta?y
nieliczne zapiski, albo tylko ich cz??? udost?pniono opinii publicznej. Có?
autor sugeruje i? Gertie w takim przypadku zna?a jedynie jeden dzie? tygodnia, a
mianowicie wtorek. Tak wiec s? to jedynie fragmenty, mo?e t?umacz wybra? sobie
akurat takie momenty, a mo?e gra odbywa?a si? co tydzie?!!? No có? oczywi?cie
nikt o tym nie pomy?la?. Historycy przykleili Gertie od razu etykietk? osoby
ob??kanej;(. . Zamiast zauwa?y?, ?e na szcz??cie dla nas mieszkanka bagien
zwanych Queerditch Marsh potrafi?a pisa? (co i tak by?o ju? nie lada wyczynem na
prze?omie XI wieku) i dostarczy?a nam wielu istotnych faktów!!. Ale có? skoro ju? sam temat pracy okre?la stan mentalny
Gertie Keddle jako wysoko odstaj?cy od normy postaram si? wykaza? zale?no?? jaka
wyst?powa?a mi?dzy jej stanem psychicznym a rozwojem gry Quidditch. Gertie
opisuje nam do?? dok?adnie ówczesne zasady. Zawodnicy oczywi?cie latali na miot?ach rzucaj?c mi?dzy
sob? du?? skórzan? pi?k?. Samo zainteresowanie si? tym zjawiskiem i spisywanie
go na pergaminie musi by? objawem upo?ledzenia...Jednak Gertie poprzez swoja
interwencj? ( rzucenie uroku na niechcianego go?cia) spowodowa?a zmian? pi?ki do
gry. Dalej zawodnicy zacz?li celowa? ni? w drzewa, pierwowzór przysz?ych
obr?czy. [Cho? jak na wariatk? mia?a zdrowe komentarze xD]. Mo?na te? na przyk?ad postawi? tez? i? sam jej
(nieludzki) widok /wygl?d wzmaga? agresje w zawodnikach i brutalizowa? gr?. Lub
odwrotnie jak na ówczesne czasy by?a ona pi?kno?ci? i rozochoceni gracze starali
si? jej zaimponowa? wysokim poziomem rozgrywki. Wzmaga?o to adrenalin? i
sk?ania?o do ci??szej pracy. Z czym w obu przypadkach wi??e si? ch??
udoskonalenia gry i jej zasad. Potwierdzeniem tego mo?e by? ostatni
przet?umaczony nam zapisek g?ównej bohaterki. Opisuje ona ciekawe i prze?omowe
zdarzenie z jednego z amatorskich meczy nad moczarami. A mianowicie przybycie
osobnika okre?lonego mianem „wielkiego szkockiego czarownika”. Wed?ug Gertie to
w?a?nie on jako pierwszy zaczarowa? otoczaki, aby sta?y si? pierwowzorem
dzisiejszych t?uczków i lata?y niebezpiecznie czyhaj?c na najdrobniejszy b??d
zawodnika.(Wtedy nie u?ywano jeszcze pa?ek co jest dla mnie do?? dziwne
przypominaj?c sobie obraz cz?owieka pierwotnego i jego pierwsze narz?dzie). Tak wiec Gertie by?a nie tylko wnikliw? obserwatork? ale
i mo?na powiedzie? wspó?czesna groupies. Zdawa?a si? z lekko?ci? przyznawa? i?
gra wcale a to wcale jej nie interesuje. A przygl?da?a si? jej do?? uwa?nie i
uzna?a to za zjawisko tak podnios?e i godne zapami?tania, ?e udokumentowa?a
systematycznie wszelkie zmiany w sposobie gry w swym pami?tniczku. A nawet
nazwala jednego z graczy osi?kiem(ówczesny komplement), ja widz? tu ukryty
podtekst i znamiona prawdziwego po??dania. Gertie by?a prekursork? wspó?czesnych
fanek sportu.(A raczej dobrze zbudowanych sportowców:> i matk? wszelkiego
rodzaju cheerlidingu).Od tego czasu sportowcy stali si? powa?nym obiektem
zainteresowania samotnych kobiet. A to wszystko dzi?ki pomylonej Gertie. Wie?ci
wszak?e szybko si? rozchodz? po ma?ych wsiach i osadach...a potem dalej hen a?
za horyzont. A dzi?ki wci?? zwi?kszaj?cemu si? zainteresowaniu „t? nowa gra”.
Coraz wi?ksza ilo?? m?odych ludzi pragn??a spróbowa? swych si?. Zapewne co si? z
tym wi??e zwi?kszy?y si? te? ?rodki i dotacje na sprz?t oraz jego udoskonalanie. Wracaj?c do stanu psychicznego naszej bohaterki wspomina
ona o zbieraniu pokrzyw i pó?niejszym ich konsumowaniu w postaci herbatki. Jak
powszechnie wiadomo na wariatów wspó?cze?nie stosuje si? ?rodki uspokajaj?ce, a
takie w?a?ciwo?ci ma w?a?nie tamtejszy wywar pokrzywowy. Keddle by?a tak?e czarownic? co wi??e si? jednoznacznie
z przej?ciem i przeniesieniem w magiczne realia zasad Quidditcha. Wszak?e gdyby
by?a mugolem nikt z nas nie pozna? by jej pami?tnika, lub by?oby to dzie?o
niszowe. Mo?na wiele gdyba? o stopniu upo?ledzenia umys?owego
Gertie Keddle , ale nikt nie mo?e odebra? ponadczasowej i wielce historycznej
wagi jej udokumentowanych zwierze?. Kobieta ta b?dzie po wsze czasy uto?samiana
z pocz?tkami tak szlachetnej i spektakularnej gry jaka jest quidditch. Wnosz?c
nowe, inne mo?liwo?ci wspó?zawodnictwa i rozrywki do magicznego ?wiata.
Okraszaj?c czytelnika swym niewiarygodnym dowcipem i elokwencj? oraz wskazuj?c
nowe inne ?wiat?o na ?redniowieczne domniemane zacofanie. Zaczn? od tego, ?e Elliot Smethwyck by? wynalazc?
zakl?cia, które totalnie zmieni?o dalszy los qudditch’a a mianowicie ulepszy?o
miot?y, ale w taki sposób ?e wygl?da?o to jakby min??y wieki czyli tak jakby
rozwój tej przemiany przy?pieszono. A mianowicie na miot?y rzuci? zakl?cie
poduszkuj?ce*, które by?o jak ju? wspomnia?am totalnym zaskoczeniem. Dla graczy
oznacza?o to totaln? modernizacj? w ich lataniu podczas meczu na miotle. Graczom by?o wygodnie, nie czuli si? nie komfortowo,
tylko ju? mogli d?u?szy czas utrzymywa? si? na miotle. Nazwisko naszego wynalazcy jest bardzo specyficzne i
ma?o spotykane, oraz do?? trudne do wymówienia, czyli mo?na powiedzie?, ?e jest
z pewno?ci? zagraniczne. Wi?c wynika z tego, ?e ka?dy obcokrajowiec mo?e mie?
problem z wymow?. Czy w takim razie jest w ogóle sens go wymawia?? Tak niektórzy
mog? stwierdzi?, ?e nie ma sensu i pos?ugiwa? si? imieniem, które tak?e kryje w
sobie wiele tajemnic, ale niektórzy s? dumni, ?e je dobrze wymawiaj? i? tak?e
mog? chwali? si? ?e znaj? jego histori? b?d? odpowied? na dzisiejszy temat mojej
wyczerpuj?cej pracy. Jak si? bli?ej przyjrzymy temu nazwisku to wygl?da ono,
tak S M E T H W Y C K, czyli przewag? maj? spó?g?oski nad
samog?oskami. Ale jaki jest wp?yw litery h na liter? t? Musz? przyzna?, ?e jest
to podchwytliwe pytanie, poniewa? samo w sobie jest ?atwe wr?cz banalne, a
odpowied? mo?e by? intryguj?ca oraz zaskakuj?ca. Wiemy, ?e w j?zyku angielskim nie czytamy litery h, ona
po prostu zanika, wi?c za to czytamy liter? przed ni? mocniej zaakcentowan?, i
oczywi?cie jak mo?na zauwa?y? akcent w ca?ym zdaniu potem pozostaje prawid?owy.
Wi?c mo?emy powiedzie?, ?e to ju? jest jeden wp?yw tej litery. Ale zastanówmy
si? po co w ogóle ta litera jest tu napisana je?eli zanika w mowie? Ale?
odpowied? jest nast?puj?ca, jak wiemy nazwisko w tamtych czasach, mog?o ulec
pewnej zmianie, poniewa? je?eli rodzina si? przemieszcza?a z miejsca do miejsca,
i si? rozdziela?a to pokolenia tej rodziny nosi?y ju? w?a?nie zniekszta?cone to
nazwisko ale pami?tajmy ?e mówimy tutaj o latach 1820.., Ale to jest tylko
przypuszczenie kolejnym mo?e by?, ?e sam wynalazca sobie t? literk? h doda? wi?c
powracaj?c do tematu pracy jaki jest jej wp?yw na literk? t, wi?c my?l? ?e
wi?kszego wp?ywu jak ju? poda?am powy?ej nie odnajd?. Równie? uwa?am ?e ta
literka jak inne nie robi wi?kszego znaczenia, ale warto tak?e doda? ?e ka?dy ma
swoje subiekcje, oraz ró?ne przypuszczenie i interpretacje na ten temat wi?c po
prostu wystarczy uruchomi? swoj? bezgraniczn? wyobra?ni? i pomy?le? co s?dzimy
na ten temat.;) *Tylko wynalazca zakl?cia zna jego tre?? (formu?k?) ,
(ale pami?tajmy, ?e Nasz pan profesor od qudditch’a Stamp Bloodmore kiedy?
wspomina? ?e je zna, ale niestety nie pochwali? si? nam nim). ![]() |































